Integracja dla nowych pracowników to jeden z tych tematów, które brzmią prosto, a w praktyce potrafią się rozjechać. Bo onboarding ogarnia procesy i obowiązki, ale relacje w zespole dzieją się gdzieś obok, w krótkich rozmowach, wspólnych decyzjach i drobnych „sprawdzam”, czy mogę się odezwać bez stresu.
Dlatego integracja dla nowych pracowników w terenie często ma więcej sensu, niż wygląda na pierwszy rzut oka. Wspólna gra poza biurem szybko przełamuje dystans, miesza role i pozwala nowym wejść do zespołu w działaniu, a nie tylko na papierze.


Nowi ludzie w zespole – gdzie zwykle zaczyna się problem?
Pierwsze dni w nowej pracy to zazwyczaj miks ciekawości i lekkiego napięcia. Nowi pracownicy uczą się procedur, imion, sposobu komunikacji, a jednocześnie próbują nie przeszkadzać. Często są poprawni, ale wycofani robią swoje, jeszcze się nie odzywają, obserwują. Z perspektywy zespołu problemem nie jest brak kompetencji, tylko brak naturalnego momentu, w którym można się poznać bez agendy, slajdów i ocen. I właśnie tu zwykły onboarding bardzo często się kończy.
Integracja dla nowych pracowników w terenie – czy ma sens?
Integracja w terenie to nie wyjazd integracyjny ani impreza po godzinach. To wspólna aktywność poza biurem, w której nowi i obecni pracownicy dostają konkretne zadanie do wykonania jako zespół. W grach terenowych, które prowadzimy, nikt nie ma przypisanej roli „nowego” albo „starego”. Wszyscy startują z tego samego miejsca – jest mapa, są zagadki, jest czas i wspólny cel. Rozmowa zaczyna się naturalnie, bo trzeba coś ustalić, podzielić się pomysłem albo spróbować innego rozwiązania.
Czy teren naprawdę coś zmienia, czy to tylko „fajna atrakcja”?
Z naszego doświadczenia zmienia, ale nie dlatego, że jest „efekt wow”. Zmienia, bo wyciąga ludzi z utartych schematów. W biurze nowi pracownicy często zostają w cieniu, w terenie szybciej wchodzą w interakcję, bo sytuacja tego wymaga.
Wspólne rozwiązywanie problemów, drobne nieporozumienia i małe sukcesy działają lepiej niż icebreakery. Po takiej grze rozmowy w firmie zaczynają się od „pamiętasz, jak…” zamiast „cześć, jesteś tu nowy?”. I to jest moment, w którym integracja dla nowych pracowników zaczyna naprawdę działać.
Pierwsze rozmowy, pierwsze zadania, pierwsze współprace
W terenie rozmowa zaczyna się przy okazji, a to ogromna różnica. Nie ma tego niezręcznego „to powiedz coś o sobie”, tylko jest „ty weź mapę, ja spróbuję tej zagadki, a ktoś niech ogarnie rekwizyt”. I nagle okazuje się, że nowa osoba nie musi walczyć o miejsce w rozmowie, po prostu ma do zrobienia realną rzecz.
To też fajnie wyrównuje poziom. W biurze pierwsze tygodnie często ustawiają relacje (kto pewny siebie, kto cichy), a w grze terenowej role się mieszają. Ktoś, kto na co dzień ma mało ekspozycji, potrafi odpalić najlepszy trop. A ktoś wygadany uczy się słuchać, bo bez tego drużyna stoi w miejscu.
Co widzimy, gdy w grze spotykają się nowi i „starzy” pracownicy?
Najczęstszy moment przełomu to chwila, kiedy stary zespół przestaje prowadzić, a zaczyna grać razem. Na początku bywa odruch – doświadczeni biorą ster, nowi obserwują. Ale dobrze zaprojektowana gra szybko to rozbija, bo zadania wymagają różnych typów myślenia i pracy w podgrupach. I wtedy nowi dostają przestrzeń, żeby wejść z inicjatywą bez wrażenia, że się narzucają.
W praktyce widzimy trzy rzeczy – szybciej pojawia się luz, szybciej pojawia się normalny język (bez spięcia „jestem nowy”) i szybciej rodzi się zaufanie, bo ludzie widzą się w działaniu, nie tylko przy biurku. Taka integracja dla nowych pracowników działa najlepiej, gdy jest nastawiona na współpracę, a nie na ocenianie kto dowiózł wynik.
Jeśli chcesz zrobić integrację dla nowych pracowników w terenie w Krakowie lub okolicach, odezwij się do nas – podpowiemy, który scenariusz będzie najlepszy dla Waszej ekipy.
Bez prezentacji, bez ocen, bez ciśnienia
W terenie odpada sporo rzeczy, które w firmie naturalnie blokują ludzi – hierarchia, wizerunek w pracy, lęk przed byciem ocenionym. W grze liczy się pomysł i ruch do przodu, a nie stanowisko. Dzięki temu nowi pracownicy szybciej łapią kontakt, bo mogą być sobą nawet jeśli są spokojni i nie lubią mówić dużo.
I co ważne – to nie jest terapia ani szkolenie z komunikacji. To po prostu dobrze ustawiona aktywność, w której ludzie robią razem coś konkretnego. A przy okazji, integracja dla nowych pracowników dzieje się sama, bo sytuacja wymusza normalne współdziałanie.
Jakie gry terenowe faktycznie działają przy integracji nowych osób?
Przy integracji dla nowych pracowników najlepiej działają scenariusze, które wymuszają współpracę, ale nie robią z tego warsztatu. W praktyce najczęściej wybierane są u nas gry integracyjne dla firm, bo mają prosty start, jasne zasady i sporo momentów, w których zespół musi się dogadać.
Kalejdoskop – dobry, gdy chcesz miksu zadań i szybkiej rotacji – jedni planują, inni testują rozwiązania, ktoś spina całość. To fajnie wyciąga ludzi z roli cichego nowego, bo każdy ma swój fragment do ogarnięcia.
Olimpiada – kiedy grupa lubi energię i lekką rywalizację, ale nadal w ramach współpracy w drużynie. Działa, jeśli chcesz rozruszać ekipę i przełamać dystans bez szkoleniowego klimatu.
Diamentowy Testament – dla zespołów, które lubią zagadki i klimat wyścigu do finału. Tu dobrze widać, jak zespół dzieli role i czy umie słuchać pomysłów nowych osób.
Kiedy integracja w terenie ma większy sens niż sala szkoleniowa?
Teren wygrywa w kilku konkretnych sytuacjach. Po pierwsze, kiedy w zespole jest mieszanka charakterów i chcesz, żeby wszyscy mieli równą przestrzeń, w sali zwykle dominują ci, którzy lubią mówić. Po drugie, kiedy nowi pracownicy dołączyli do już zgranej ekipy i trzeba „rozszczelnić układ” bez sztucznego ustawiania ludzi w pary.
No i po trzecie – kiedy czujesz, że integracja dla nowych pracowników ma być czymś, co zostawi wspólne wspomnienie. W sali po 2 godzinach często pamiętasz głównie przerwę na kawę. W terenie zostają sytuacje, które potem wracają w firmowych rozmowach.
A co jeśli ktoś się nie odnajdzie?
To jest najczęstsze pytanie, które słyszymy przed startem – mamy kilka osób, które nie lubią rywalizacji / są ciche / nie lubią być na świeczniku. I uczciwie – to całkowicie normalne. Dlatego scenariusz musi być tak ustawiony, żeby dało się działać różnymi stylami – analizą, obserwacją, komunikacją, sprytem, a nie tylko „kto głośniej krzyknie”. Druga obawa to logistyka, miejsce, pogoda, tempo. Tu pomaga prosta rzecz – dobra organizacja i dobór gry do grupy. Integracja dla nowych pracowników ma działać, a nie męczyć, lepiej zrobić krócej i sprawnie niż ambitnie i na siłę.
Co zostaje po takiej integracji tydzień później?
Najlepszy znak, że integracja dla nowych pracowników zadziałała, widać dopiero po czasie. Tydzień później nowi częściej odzywają się po ludzku, bez wahania, czy mogą. Łatwiej też o krótkie, normalne interakcje – ktoś podejdzie dopytać, rzuci żart, zagada na korytarzu. To są małe rzeczy, ale robią robotę.
Druga rzecz, którą widać, to skrócenie dystansu w komunikacji. W terenie ludzie uczą się, że można się nie zgadzać, poprawić pomysł, zaproponować inne rozwiązanie i nic się nie wali. To potem przenosi się do pracy, bo integracja dla nowych pracowników nie kończy się na „było miło” tylko zostawia mechanizm „łatwiej współpracować”.
Integracja dla nowych pracowników – kiedy najlepiej ją zrobić?
Najlepszy moment jest zwykle wcześniej, niż firmom się wydaje. Nie po kwartale, kiedy już się wdrożą, tylko wtedy, gdy jeszcze są w fazie poznawania ludzi i zasad. Dla wielu zespołów sensownie działa termin w okolicach 2-4 tygodnia od dołączenia nowych osób. Już wiedzą, jak firma działa, ale jeszcze nie zdążyli wejść w tryb robię swoje i się nie wychylam. Ważne jest też, żeby nie robić integracji jako nagrody albo testu. To ma być narzędzie, które pomaga nowym szybciej wejść w relacje i w zespół bez spiny

Integracja dla nowych pracowników – najczęstsze pytania
Integracja dla nowych pracowników w terenie budzi sporo pytań, bo firmy chcą mieć pewność, że to będzie dla wszystkich ludzi, a nie atrakcja tylko dla części zespołu. Poniżej zebraliśmy to, co słyszymy najczęściej przed realizacją.
Ile osób może wziąć udział w integracji dla nowych pracowników?
Zależy od scenariusza i miejsca, ale spokojnie ogarniamy zarówno mniejsze ekipy, jak i większe grupy z podziałem na drużyny.
Ile trwa integracja dla nowych pracowników w terenie?
Najczęściej planujemy rozgrywkę tak, żeby zmieściła się w sensownym bloku czasowym eventu, bez przeciągania i zmęczenia.
Co jeśli w grupie są osoby, które nie lubią rywalizacji?
Dobieramy scenariusz tak, żeby nacisk był na współpracę i różne typy zadań, a nie na to kto jest głośniejszy. Integracja dla nowych pracowników ma wciągać wszystkich.
Czy da się dopasować trudność do grupy?
Tak, to kwestia doboru gry i sposobu prowadzenia. Inaczej wygląda integracja dla nowych pracowników w spokojnym dziale, inaczej w dynamicznym zespole sprzedaży.
Czy można zmienić coś w scenariuszu pod firmę?
W pewnym zakresie jesteśmy elastyczni, ale trzymamy się sprawdzonych mechanik, żeby gra działała i miała tempo.
Czy integracja dla nowych pracowników sprawdzi się zimą albo przy gorszej pogodzie?
Da się to ograć, ważne jest miejsce i rozsądne oczekiwania. Czasem lepiej skrócić rozgrywkę i zrobić ją dynamicznie, niż udawać, że pogoda nie istnieje.
Ile kosztuje integracja dla nowych pracowników?
Koszt zależy od liczby osób, scenariusza i logistyki. Najszybciej napisz/zadzwoń, a podamy konkretną wycenę pod Waszą grupę.